Grafika japońska, Japonia

Czym jest ukiyo-e (2)

ukiyo
Utagawa Hiroshige, „Fujikawa”, z serii „Pięćdziesiąt trzy stacje Tôkaidô”, ok 1840-1842 | Źródło: Wikimedia Commons

Tworzenie drzeworytu to proces długotrwały i podzielony na kilka etapów. Co najważniejsze, przy każdym z nich pracowała inna osoba. Niestety do czasów dzisiejszych zachowały się głównie nazwiska artystów, którzy zaprojektowali kompozycję danego dzieła, o innych osobach nie wiadomo praktycznie nic.

Zanim jednak zaczniecie czytać, odsyłam Was do poprzedniego wpisu z tej serii:

Autor – osoba odpowiedzialna za projekt

Dlaczego znamy nazwiska jedynie artystów? Odpowiedź brzmi: dzięki sygnaturom, które mieli w zwyczaju umieszczać na swoich projektach, a które później przenoszono na matrycę drzeworytu wraz z całą resztą. Sygnatura składała się z pionowo ułożonych znaków kanji z imieniem artysty, po których zwykle umieszczano przyrostek 画 (ga) lub 筆 (hitsu) („zaprojektowany przez”).

ukiyo
Sygnatura Katsukawy Shunchō, którą czyta się “Shunchō ga” | Źródło: Wikimedia Commons

Autor tworzył szablon drzeworytu.  Z początku czarnym tuszem na cienkiej bibułce wykonywał próbne szkice, rozplanowując układ całej kompozycji. Gdy uznał, że „to jest to”, przystępował do stworzenia dokładnego projektu. Sporządzał go na prawie przezroczystym materiale zwanym hanshita-e. Na tym etapie niemożliwe było popełnienie błędu. Była to ostateczna wersja, którą autor przekazywał rytownikowi. 

Rytownik – osoba odpowiedzialna za szablon

W większości przypadków nie wiemy kto był wykonawcą matrycy, za pomocą której odbijano drzeworyty. Rytownicy nie mieli w zwyczaju dodawać do projektu swoich podpisów. Ich anonimowa praca jest jednak bardzo ważna. Nadawali oni bowiem trójwymiarowy charakter płaskiemu projektowi stworzonego przez artystę. 

Jak sama nazwa wskazuje, matryce do odbijania grafik ukiyo-e wykonywane były z drewna, a dokładniej z drewnianych kloców. Rytownik otrzymywał od artysty gotowy projekt, na który, co ważne, zaznaczone zostało który obszar ma być odbity w danym kolorze. Rytownik musiał wykonać tyle matryc ile barw artysta zaznaczył na projekcie. Pierwszym jego krokiem było jednak wykonanie matrycy konturowej. Jedną z najważniejszych cech japońskich drzeworytów ukiyo-e jest bowiem wyraźnie zaznaczony kontur.

ukiyo
Drzeworyt ukiyo-e z grubym konturem: Sharaku, „Yamashina Shirojuro w roli Nagoi Sanzaemona”, 1794–95, Metropolitan Museum of Art | Źródło: Wikimedia Commons

Rytownik przyklejał kartkę z projektem na drewniany kloc, po czym wycinał go w ten sposób, żeby wypukłe pozostały tylko kontury. Tak powstawała pierwsza matryca. Kolejne kloce powstawały analogicznie – wycinano zbędne części kloca tak, żeby wypukłe pozostawały tylko te obszary, które miały być odbite w jednym kolorze. W zależności od liczby barw drzeworytnik mógł wykonać od kilku do kilkudziesięciu kloców.

Prawdziwy kunszt rytownika widać na tych drzeworytach, na których zawarto wiele cienkich linii, np.: padającego deszczu. Wykonanie matrycy z tak cienkimi wypukłymi częściami było z pewnością bardzo trudne (drewno to materiał ciężki w obróbce).

ukiyo
Utagawa Hiroshige, „Wiosenny deszcze w Tsuchiyama”, z serii „50 stacji Tōkaidō”, między 1797 a 1858, Metropolitan Museum of Art | Źródło: Wikimedia Commons

Ważnym elementem każdej z matrycy były znaki kento. Rytownik umiejscawiał je na każdym klocu w tym samym miejscu. Kento miały za zadanie ułatwić pracę trzeciej osoby – drukarza.

Drukarz – osoba odpowiedzialna za efekt finalny

Ostatnią osobą pracującą przy produkcji drzeworytu był drukarz. Tak jak w przypadku rytownika, tak i tutaj w większości przypadków nie wiemy kto odbijał dany drzeworyt.  

Drukarz wykonywał ręcznie każdą odbitkę. Była więc to bardzo żmudna i czasochłonna praca. Najpierw odbijano kontur, następnie poszczególne kolory. Dzięki znakom kento drukarz mógł uniknąć „wyjechania poza linię konturu”. W przypadku, gdy drzeworyt był materiałem luksusowym, drukarz odbijał także dodawano ślepe tłoczenia (odcisk kolejnej przygotowanej przez rytownika matrycy, na którą nie nakładano farby) lub ręcznie zdobił odbitkę złotem, srebrem lub miedzią (często nawet całe tło posypywano miedzią albo masa perłową). PRZYPOMINAM – każdy egzemplarz drzeworytu odbijany był przez drukarza ręcznie, nie maszynowo. A odbitki często liczono w setkach.

Bardzo ciekawą techniką, wymagającą niezwykłego kunsztu drukarza jest technika fuki-bokashi – cieniowanie, które dawało efekt stopniowo rozjaśniającego się nieba lub wody. Taki efekt otrzymywano po nałożeniu farby na matrycę i odbiciu jej, częściowo ją ścierając. 

ukiyo
Technika fuki-bokashi na drzeworycie Utagawy Hiroshige, „Most Inari i świątynia Minato”, 1857 | Źródło: Flickr

Wydawca – czwarty sojusznik

Czasem na grafice pojawiał się także znak wydawcy. Dzięki temu istnieje możliwość dowiedzenia się, kto był pomysłodawcą danego projektu i zarazem tego, kto czerpał z niego największe zyski. To oni zatrudniali artystę do stworzenia danego projektu. Bez nich więc tak na prawdę dany drzeworyt nigdy by nie powstał. 

Każdy wydawca miał swój własny znak towarowy lub oznaczenie sklepu (iye no shirushi) i to właśnie on, razem z nazwiskiem wydawcy był często umieszczany na drzeworytach. 

To wszystko na dziś? Zaciekawił was temat drzeworytów ukiyo-e? A może coś jeszcze jest dla was niejasne i chcecie, żebym o tym dopowiedziała? Czekam na Wasze komentarze. 

Agnieszka Gach

Źródła:

  • Katarzyna Maleszko, Krajobrazy Japonii. Drzeworyt japoński ukiyo-e shin hanga ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie, Wydawnictwo Neriton, Warszawa 2005 , s. 27-28
  • Publishers, „The Prints of Japan”, https://www.printsofjapan.com/Publishers.htm

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *