Thang-ka, czyli religijne malarstwo Tybetu

Źródło: Wikimedia Commons

Hej! Zauważyłam ostatnio, że w moich postach przeważają informacje dotyczące sztuki chińskiej. To źle, bardzo źle. Głównym założeniem tego blogu jest bowiem przybliżenie sztuki nie tylko Państwa  Środka lecz także innych krajów Dalekiego Wschodu. Postanowiłam więc zmienić pierwotną koncepcję tego wpisu i zamiast pisać o kolejnej kategorii malarstwa chińskiego napisałam o jednej ze sztuk tybetańskiego Buddyzmu. Zapraszam do przeczytania poniższego tekstu, w którym mowa o thang-ka!

Buddyzm stał się ostatnio jednym z głównych rejonów moich zainteresowań. I choć upodobanie to dotyczy głównie Korei, postanowiłam jednak poszerzyć nieco zakres mojej wiedzy. I tak napotkałam na hasło thang-ka. Jest to określenie typu malowideł religijnych, które wykonywane są na tkaninie przez mieszkających w klasztorach tybetańskich artystycznie uzdolnionych lamów. 

Przybliżmy sobie pewne informacje techniczne. Thang-ka, jak już wcześniej wspomniałam, to malowidła wykonywane na tkaninie – zwykle lnianej, rzadziej wełnianej.  Najważniejsze rangą obrazy tworzy się natomiast na jedwabiu. Przed malowaniem materiał zostaje sfastrygowany na krawędziach i naciągnięty na drewniana ramę. Następnie zagruntowuje się go klejem kostnym z dodatkiem talku i poddaje suszeniu. Farby wyrabiane są na miejscu, w klasztorach. Wytworzone są z naturalnych mineralnych pigmentów, takich jak malachit, lapis-lazuri, ochra, czy cynober. Są one mieszane z żółcią owczą lub roztworem kleju kostnego. Takie farby nakłada się na zagruntowany materiał, na którym wcześniej wykonano szkic węglem.  Po ukończeniu malowania thang-ka nakleja się przeważnie na brokatowe podłoże i zwija w rulon (podobnie jak w chińskim malarstwie ghouha, o którym będzie jeszcze mowa). 

Zainteresowanych odsyłam w tym miejscu do 8 minutowego filmiku ukazującego po kolei etapy powstawania Thang-ki.

 

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

Malowidła mają zwykle kształt prostokątny. Jedynym wyjątkiem są thang-ka, na których maluje się mandale – te mają kwadratowy kształt.

Większość malowideł to wizerunki Buddy lub innych bóstw buddyzmu egzoterycznego, a także buddyjskich świętych i wielkich lamów. Pojawiają się często sceny z życia Buddy lub rzadziej sceny z życia rodzinnego zwykłych ludzi. Ciekawym motywem jest tzw. Koło Życia (Bhavachakra), które przedstawia wyobrażenie nauk Abhidharmy (starożytne teksty buddyjskie).

Mandala przedstawiająca Bhutaneskiego Buddę Medycyny z boginią Prajnaparamita w środku, XIX wiek, Rubin Museum of Art Źródło: Wikimedia Commons

Mandala przedstawiająca Bhutaneskiego Buddę Medycyny z boginią Prajnaparamita w środku, XIX wiek, Rubin Museum of Art
Źródło: Wikimedia Commons

Thang-ka to przede wszystkim ważne narzędzie edukacyjne, jako że opowiadają o życiu Buddy (lub go po prostu przedstawiają). Były (i są) obecne także podczas wszelkiego rodzaju buddyjskich ceremonii i rytuałów. Traktuje się je nawet często jako medium między człowiekiem a bóstwami (czyli działają mniej więcej na tym samym poziomie co chrześcijańskie wizerunki Matki Boskiej czy świętych).

Thangka przedstawiająca Buddę, XIII-XIV wiek Źródło: Wikimedia Commons

Thangka przedstawiająca Buddę, XIII-XIV wiek
Źródło: Wikimedia Commons

Najwcześniejsze przetrwałe malowidła buddyjskie na tkaninach znajdują się w jaskiniach Mogao w Dunhuang na Jedwabnym Szlaku (dzisiejsza chińska prowincja Gansu). Pochodzą z XI wieku i są jednymi z najlepszych przykładów przejmowania wzorów chińskiego i indyjskiego malarstwa przez tybetańskich lamów. Proces przejmowania pewnych motywów z kultury obydwu krajów  rozpoczął się właśnie w XI wieku i trwał (przynajmniej jeśli chodzi o wzorce chińskie) aż do XVIII wieku. 

Współcześnie thang-ka w formie drukowanej są bardzo popularne i służą zarówno celo religijnym jak i dekoracyjnym. 

Są piękne, nieprawdaż? Zachwycają mnie zwłaszcza wielokolorowe mandale. A która wersja podoba się wam? Czekam na komentarze. 

Agnieszka Gach 

P.S. Wiedza na temat thang-ka, którą powyżej zaprezentowałam jest jedynie pobieżna. Chętnych odsyłam do publikacji opisującej każdy typ wyobrażeń na malowidłach tego typu. Patrz tutaj

 

P.S. 2 Osobą, które są zainteresowane samodzielnym wykonaniem czegoś na kształt thang-ka, a które są zaznajomione z odpowiednimi programami graficznymi polecam mini instruktaż w języku angielskim (jak się nauczę obsługiwać cokolwiek oprócz Painta, to na pewno się za to zabiorę). Patrz tutaj

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *