Recenzja wystawy „Szkoda wyrzucić! Design japońskich opakowań”

img_6706

Jakieś dwa tygodnie temu postanowiłam opuścić laptop i kocyk i wyjść do świata. Mój wybór padł na wernisaż wystawy odbywający się w krakowskim muzeum Manggha. 9 listopada otworzono tam bowiem nową wystawę zatytułowaną: „”Szkoda wyrzucić! Design japońskich opakowań”. Jest to ekspozycja stworzona przy współpracy z muzeum w Lejdzie. Kuratorami wystawy są Ewa Machotka i Katarzyna Ćwiertka. Za aranżację natomiast odpowiada Masakazu Miyanaga. Wystawa otwarta będzie do 27 lutego 2017 r. 

Mówiąc szczerze, nie byłam zbytnio przekonana do tej wystawy. Po pierwsze ze względu na temat – nie interesuje się zbytnio współczesnym rzemiosłem, więc nie wiedziałam czego oczekiwać. Po drugie, jako że w muzeum Manggha trwa także wystawa poświęcona kacho-ga, na użytek nowej ekspozycji udostępniono tylko jedną, niewielką salę. 

Obecnie jednak mogę szczerze powiedzieć, że wszystkie moje wątpliwości były jak najbardziej bezpodstawne. Dobrze widać jak dużo pracy włożono w organizację wystawy. Szczególną pochwałę należałoby skierować tutaj w stronę samej jej aranżacji. Wystawa ta zawiera dużą ilość eksponatów. Umieszczenie ich więc w sposób czytelny w tak ograniczonej przestrzeni było sporym wyzwaniem. Sprostano mu jednak w sposób więcej niż zadowalający. 

Wystawę podzielono na trzy części zatytułowane: „Artystyczna Japonia”, „Alchemia codzienności” oraz „Ozdobione intencje”. Pierwsza część zawiera eksponaty z kolekcji dziewiętnastowiecznych kolekcjonerów japońskiej kultury materialnej, zgromadzone przez muzeum Manggha przy pomocy Muzeum Narodowego w Krakowie. Druga część, „Alchemia codzienności”, to zestawienie wybranych przedmiotów, które zwyciężyły w konkursie designu opakowań, który co dwa lata organizuje Japońskie Stowarzyszenie Wzornictwa Opakowań. Ostatnią częścią wystawy są tytułowe dekoracyjne upakowania podarunkowe, które sprzedaje w Japonii jeden z najbardziej ekskluzywnych domów towarowych – Mitsukoshi. 

Najbardziej zachwyciły mnie przedmioty pochodzące z Mitsukoshi. Człowiek jako stworzenie przede wszystkim kieruje się wzrokiem. I tak jak podczas kontaktów z ludźmi zwraca uwagę na wygląd zewnętrzny, tak w czasie zakupów mimowolnie zwraca uwagę na oryginalne, wpadające w jego gust opakowania. Sama chcąc kupić perfumy testuję najpierw te, których butelka przyciągnęła mój wzrok. Niestety w Polsce opakowania żywności lub kosmetyków nie wykazują się zbytnio wysokim poziomem artystycznym.  Przeciwieństwo stanowią właśnie przykłady z japońskich domów Towarowych. Zabawne opakowania na onigiri, puszki piwa z grafika Hokusaia, opakowania na butelki to tylko przykłady eksponatów, które można obejrzeć na krakowskiej wystawie. 

Z kolei eksponaty z kolekcji dziewiętnastowiecznych służą przede wszystkim ukazaniu zmian, jakie nastąpiły w postrzeganiu opakowań. Tworzone z ciężkich materiałów (np.: drewno) stanowią kontrast dla współczesnych w większości papierowych opakowań. I choć różnią się także pod względem dekoracji wszystkie te eksponaty reprezentują  moment przejścia z rzemiosła w rzemiosło artystyczne. 

Polecam wszystkim na własne oczy zobaczyć eksponaty wystawy „Szkoda wyrzucić! Design japońskich opakowań”. W mojej opinii zasługuje ona bowiem na szczególne uznanie. Wystawione przedmioty pobudzają wyobraźnie widza i „cieszą oko”, co świadczy o ich wysokim  poziomie artystycznym. 

7/7

Obraz 7 z 7

Fot. Anastasiya Lomako

Agnieszka Gach

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *