August II Mocny – niezwykły król i… kolekcjoner

Louis de Silvestre, Portret Augusta II Mocnego, 1730

Dziś wypada 100 rocznica! I to nie tylko odzyskania przez Polsce niepodległości lecz także uzyskania przez kobiety praw wyborczych w Polsce! Wbijając się w patriotyczny klimat dzisiejszego dnia postanowiłam napisać kilka zdań o jednym z naszych polskich królów elekcyjnych. Postać ta znana jest w historii przede wszystkim ze sprawowania władzy absolutnej, uwikłania Polski w wojnę sasko-szwedzką, oraz niechęci do oddania tronu Stanisławowi Leszczyńskiemu, co w efekcie doprowadziło do konfederacji tarnogrodzkiej i zwołaniu Sejmu Niemego w 1717 roku. Mimo tego dla mnie to przede wszystkim największy polski kolekcjoner chińskiej i japońskiej ceramiki oraz osoba, która stworzyła najstarszą w Europie manufakturę porcelany. Przedstawiam wam więc postać Augusta II Mocnego – pierwszego saskiego króla elekcyjnego Rzeczypospolitej.

August II Mocny (in. August II Sas) urodził się 12 maja 1670 w Dreźnie jako syn Jana Jerzego III Wettyna i Anny Zofii Oldenburg. W 1694 został mianowany elektorem Saksonii jako Fryderyk August I, z kolei w roku 1697 został polskim królem elekcyjnym. Rządził w latach 1697-–1706 i 1709–1733. W czasie swojego panowania prowadził wojny głównie ze Szwecją w sprzymierzeniu z carem rosyjskim Piotrem I, który później pomógł mu wrócić na tron Polski. 

Kontynuuj czytanie »

„Dusza samuraja”, czyli historia japońskiego miecza

Umieściłam tu kiedyś wpis dotyczący samurajskiej zbroi ō-yoroi i jak do tej pory był to jedyny post dotyczący samurajów. Jako, że dostałam ostatnio w swe łapki książkę poświęconą klasie bushi, postanowiłam to zmienić. I tak oto pojawił się dzisiejszy wpis poświęcony mieczowi. To właśnie on, razem z włócznią i łukiem, składał się na podstawowe wyposażenie wojownika. 

Ale ze wszystkich broni, jakimi mógł dysponować samuraj, to właśnie miecz był najważniejszy. Odzwierciedlał on bowiem „duszę wojownika”. I nie ma się czemu dziwić. W końcu o mieczach mowa już w pierwszych japońskich legendach. Słyszeliście o Amaterasu? Bogini słońca, która zesłała na ziemię swojego syna Ninigiego aby ten dał początek japońskiemu rodowi cesarskiemu? Pewnie tak. Możliwe, że nie wiecie jednak, że jedną z rzeczy, które Amaterasu podarowała swojemu synowi był miecz zwany Kusanagi-no-tsurugi. Miecz, który uważany jest obecnie za jeden z trzech japońskich regaliów władzy, i za którego przechowywanie odpowiedzialny jest obecnie chram Atsuta Jingū w Nagoi (miecz znajdujący się w Pałacu Cesarskim to replika).

Kontynuuj czytanie »

Pies nie jest tylko symbolem szczęścia

Hello, hello! Pamięta mnie jeszcze ktoś? Nie było mnie trochę, przyznam się szczerze, że zaniedbałam blogowanie. Ale postanowiłam wrócić i za datę swojego  come backu wybrałam pierwsze dni nowego roku PSA! Co więcej to właśnie temu stworzeniu postanowiłam poświęcić pierwszy wpis.

Psy kojarzą nam się z lojalnością i przywiązaniem. Mówi się, że są najlepszymi przyjaciółmi człowieka. W krajach azjatyckich ich znaczenie jest jednak o wiele szersze i przejawie się w każdej sferze życia: sztuce, kulturze, religijności, dawnych wierzeniach, a także współcześnie.

Kontynuuj czytanie »

Kolorowe budowle, czyli tradycyjne malarstwo tanch’ong

Na moim blogu często goszczą porty dotyczące sztuki japońskiej i chińskiej. Czasem dobrze jest się jednak przełamać 🙂 Dlatego tym razem opowiem o malarstwie koreańskim. Kiedyś opublikowałam już post o koreańskim malarstwie buddyjskim na zwojach. Tym razem moje myśli pójdą jednak w kierunku bardziej abstrakcyjnym, choć wciąż związanym z buddyzmem. Zapraszam do poczytania o stylu tanch’ong!! 😀

Kontynuuj czytanie »

Zamek Białej Czapli, czyli Himeji-jo

Byłam dzisiaj na targu staroci, a co za tym idzie odświeżyłam moją listę „Rzeczy, które sobie kupię jak trafię szóstkę w totka”. Przy okazji odkryłam stoisko z puzzlami 3D. Skorzystałam więc z okazji i kupiłam jedno opakowanie. I muszę powiedzieć, że mimo progu wiekowego 6+ miałam problemy ze złożeniem niektórych elementów. No cóż… Tak czy inaczej ułożyłam model japońskiego zamku Himeji-jo i idąc z prądem postanowiłam poszukać więcej informacji na temat tej budowli. 

Zamek Himeji to obecnie jeden z największych i najlepiej zachowanych zamków w Japonii. Budowli nie zniszczyło żadne trzęsienie ziemi, czy też prowadzona na terenie kraju wojna. Dzięki temu zamek, który dziś możemy podziwiać w mieście Himeji (w prefekturze Hyōgo), wygląda tak prawie tak samo jak 400 lat temu (z wyjątkiem pojedynczych niewielkich elementów, które uległy zniszczeniu. Ale jako że budowla została odrestaurowana w 2015 roku, dziś prezentuje pełnię swojego piękna). Nic więc dziwnego, że w 1993 roku został wpisany na Listę światowego dziedzictwa UNESCO, a w 206 roku na listę 100 słynnych zamków japońskich

Kontynuuj czytanie »

Giuseppe Castiglione – Włoch na dworze chińskiego cesarza

Ostatnio w ramach poszerzenia wiedzy czytałam trochę o koneksjach włosko-chińskich i włosko-japońskich. I muszę Wam powiedzieć, że bardzo zainteresowała mnie jedna postać mieszcząca się w tej pierwszej kategorii. Chodzi mi tutaj o malarza i architekta, a także jezuitę, który w XVIII wieku przybył do Chin i tam tworzył. I choć Chińczycy znają go pod jakże pięknym imieniem Lang Shining nam więcej powie jego europejskie nazwisko – Giuseppe Castiglione.

Giuseppe Castiglione urodził się 19 lipca 1688 w Mediolanie, był synem Pietra i Marii Vigone. Nie posiadamy zbyt dużo informacji o jego wczesnym życiu. Większość zapisków dotyczących Castiglione dotyczy bowiem tego okresu jego życia, który nastąpił po jego wstąpieniu do zakonu w Genui, które miało miejsce w 1707 roku. U włoskich jezuitów przebywał on przez osiem lat, by następnie udać się z innym zakonnikiem, jezuitą-lekarzem Giovannim da Costą, do Chin. Tam pozostał aż do swojej śmierci w w 1766 roku.

Kontynuuj czytanie »

Zbroja ō-yoroi, czyli w czym walczył Japończyk

Oglądał ktoś filmy Akiry Kurosawy „Siedmiu samurajów”? Ostatnio wreszcie zmobilizowałam się i obejrzałam kilka filmów tego reżysera. A ten konkretny film zainspirował mnie tak bardzo, że postanowiłam głębiej przyjrzeć się postaci samuraja. Jako że to blog przede wszystkim o sztuce, najwięcej miejsca w dzisiejszym wpisie poświęcę tradycyjnej japońskiej zbroi, ō-yoroi.

Społeczność samurajska pojawiła się w Japonii na przełomie VII i VIII wieku n.e., zapewne w okresie Yamato. Nie są to jednak informacje 100% pewne. Istnieją natomiast przesłanki mówiące o udziale samurajów w wojnie Gempei z lat 1180 – 1185, która prowadzona była przez dwa wrogo do siebie nastawione klany – Minamoto i Taira. Więcej informacji o wojownikach pochodzi z tzw. „Sengoku Jidai” ( „kraj ogarnięty wojną”. To okres obejmujący lata 1477-1615).

Kontynuuj czytanie »

Yokohama-e, czyli gdy zobaczysz cudzoziemca po raz pierwszy

Japońskich drzeworytów ukiyo-e część druga.  Tym razem postawiłam nie na przykłady nie z XVII lecz z XIX wieku. Mowa tutaj o rycinach należących do grupy yokohama-e. Jest to dosyć specyficzny typ przedstawień, który zamiast mieszkańców archipelagu ukazuje przebywających w Japonii od 2 połowy XIX wieku cudzoziemców oraz widoki z zajmowanego przez nich portu w Jokohamie. 

W 1954 roku Japonia podpisała traktat w Kanagawie, który otwierał dotychczas izolujący się kraj. W porozumieniu tym Stany Zjednoczone zażądały m.in. otwarcia na statki obcokrajowców kilku japońskich portów. Do Japonii zaczęli przybywać dyplomaci, często wraz z całymi rodzinami. Japończycy po raz pierwszy na tak dużą skalę zetknęli się z obcą kulturą (wcześniej zetknęli się chociażby z Holendrami, ale w niewielkim stopniu). Jednym z efektów opisanych powyżej wydarzeń był wzrost fascynacji zachodem, który można zauważyć w japońskiej technice, medycynie, ale także i sztuce z tego okresu. To jak mocno sięgała ta fascynacja widać właśnie na powstałych w latach 1859-1862 drzeworytach yokohama-e. W ciągu kilku lat powstało ok. 500 prac autorstwa ok. 31 japońskich drzeworytników, głównie studentów szkoły Utagawa. Byli to m.in.: Utagawa Yoshitora, Utagawa Sadahide, Utagawa Hiroshige II i Utagawa Hiroshige III.

Kontynuuj czytanie »

Bijin-ga, czyli portrety pięknych kobiet

Nie wiem czy wiecie, ale jednym z głównych kierunków moich zainteresowań są japońskie drzeworyty. Mimo tego bardzo długo zbierałam się do stworzenia wpisu poświęconego zagadnieniu z tej kategorii. Dziś postanowiłam jednak, że się przełamię, zwłaszcza że niedawno otwarta wystawa w Krakowie dodała mi trochę inspiracji. Dlatego też w moim pierwszym wpisie postanowiłam do niej nawiązać i poświęcę go tematyce bijin-ga 🙂

Bijin-ga to jeden z najpopularniejszych tematów japońskich drzeworytów ukiyo-e. Dosłownie termin ten tłumaczy się jako „obrazy pięknych postaci” (z jap. bi 美 – piękny, jin 人 – człowiek, ga が – obraz). I rzeczywiście, choć obecnie z pojęciem tym utożsamia się przedstawienia japońskich kobiet, pierwotnie na rycinach można było znaleźć wizerunki zarówno kobiece jak i męskie.

Kontynuuj czytanie »

Japońska architektura – Muromachi (1333-1573)

Niedawno zorientowałam się, że minęło już sporo czasu od ostatniego wpisu poświęconego japońskiej architekturze. Dlatego też wznawiam temat. 😀 Dziś czas na lata 1333-1573, czyli na okres Muromachi. Ci, którzy orientują się w historii Japonii wiedzą, że jest to czas, gdy shogun powraca z Kamakury do Kioto. Nie osiadł jednak w centrum miasta lecz w jednej z dzielnic, która nosiła nazwę Muromachi (stąd nazwa okresu i stylu architektonicznego).

Kontynuuj czytanie »

Recenzja wystawy „ONNA – piękno, siła, ekstaza”

Nie tak dawno temu zachęcałam Was do obejrzenia najnowszej wystawy poświęconej Azji, którą organizuje Muzeum narodowe w Krakowie. Mowa tutaj o ekspozycji „ONNA – piękno, siła, ekstaza”, którą otwarto 14 lutego br. W zeszłym tygodniu wreszcie znalazłam czas, żeby posłuchać własnej rady i wybrałam się do gmachu głównego muzeum.

Prezentowana obecnie wystawa składa się z ponad 120 drzeworytów reprezentujących różne typy wizerunków „pięknych kobiet”. Jest to ekspozycja objęta honorowym patronatem Ambasady Japonii. Kuratorami są Beata Romanowicz oraz Beata Pacana. Dodatkowo pracę nad wystawą koordynowała Maria Grzywacz. Wystawa potrwa do 3 maja br.

Kontynuuj czytanie »

Yosegi – niezwykły pomysł na rzemiosło

 

Ostatnio przeglądając nieźle już zaspamowaną tablicę na fb (lakuję chyba zbyt wiele stron) natknęłam się na film pokazujący proces powstawania yosegi. Spodobał mi się on tak bardzo, że postanowiłam poszukać więcej informacji na ten temat. To, czego się dowiedziałam prezentuję wam w dzisiejszym poście.

Najbardziej znanym miejscem słynącym z wyrobu yosegi, a raczej yosegi-zaiku (pełna nazwa) jest małe, górskie miasteczko o nazwie Hakone, znajdujące się na zachód od Tokio, niedanego Góry Fuji-san.  Swoje piękno rzemiosło to zyskuje przede wszystkim, dzięki lokalizacji miasta.

Kontynuuj czytanie »

„Famille”, czyli jaki kolor odpowiada chińczykom najbardziej

Czas na kolejny artykuł poświęcony porcelanie. W jednym z poprzednich wpisów z tej tematyki wspomniałam o porcelanie w typie famille verte i famille rose. Podczas tworzenia dzisiejszego postu przyświecało mi przede wszystkim postanowienie przybliżenia Wam tego zjawiska oraz oczarowania was pięknem tworzonej w tej technice porcelany.

Temat ten dotyczy wynalezionej w czasach dynastii Ming porcelany dekorowanej różnokolorowymi przeźroczystymi emaliami nakładanymi podczas powtórnego wypalania porcelany. Dekoracja naczyń w tym typie przechodzi od koloru żółtego, po niebieski, czerwony, purpurowy no i zielony.

Kontynuuj czytanie »

Złoto i jego wyjątkowa rola w Japonii

Przeglądając dzisiaj moją biblioteczkę znalazłam niewielką książeczkę wydaną przez Muzeum Narodowe we Wrocławiu. Dotyczy ona wystawy „Złota Japonia”, która miała miejsce pod koniec 2011 r. Mimo niewielkich rozmiarów publikacja ta w znakomity sposób przedstawia całe piękno japońskiej sztuki złotniczej. Aż żałuję, że nie byłam na tej wystawie. Aby pocieszyć i siebie i Was postanowiłam zgłębić się w ten temat i poświęcić mu dzisiejszy post.

Kontynuuj czytanie »

Recenzja wystawy „Szkoda wyrzucić! Design japońskich opakowań”

img_6706

Jakieś dwa tygodnie temu postanowiłam opuścić laptop i kocyk i wyjść do świata. Mój wybór padł na wernisaż wystawy odbywający się w krakowskim muzeum Manggha. 9 listopada otworzono tam bowiem nową wystawę zatytułowaną: „”Szkoda wyrzucić! Design japońskich opakowań”. Jest to ekspozycja stworzona przy współpracy z muzeum w Lejdzie. Kuratorami wystawy są Ewa Machotka i Katarzyna Ćwiertka. Za aranżację natomiast odpowiada Masakazu Miyanaga. Wystawa otwarta będzie do 27 lutego 2017 r. 

Kontynuuj czytanie »

Yamato-e, czyli tradycyjne malarstwo japońskie

metmuseum

Ahhh. Listopad to czas deszczu, zimna i przede wszystkim przeziębienia. Z powodu nagłej choroby pozbawiłam Was ubiegłotygodniowego wpisu. Mam jednak nadzieję, że mi wybaczycie. 🙂 Po dwutygodniowej przerwie witam was nowym cyklem wpisów poświęconych malarstwu w Japonii, który zapowiedziałam niejako swoim wpisem dotyczącym suiboku-ga. Pierwszym tematem z serii jest yamato-e, czyli historyczno-sztuczne określenie na tradycyjne malarstwo japońskie.

Kontynuuj czytanie »

Tradycyjne tybetańskie tsha-tsha

Źródło: Common Grounds Project via Foter.com / CC BY-NC-SA

Witajcie. Ostatnio wpadł mi w ręce artykuł poświęcony tybetańskim glinianym tabliczkom o nazwie tsha-tsha. Postanowiłam zagłębić się w ten temat i zreferować Wam, czego dowiedziałam się o tych niezwykłych dziełach. 🙂

Tsha-tsha to gliniane tablice z tradycyjnymi obrazami kultowymi Tybetu, a więc z wyobrażeniami bóstw, mistrzów buddyjskich i stóp Buddy (ten ostatni wizerunek występuje na najstarszych znalezionych tsha-tsha). Najstarsze zachowane przykłady tsha-tsha sięgają VIII wieku, lecz nie pochodzą one bynajmniej z Tybetu lecz z Dunhuang, Khara-khoto, Indii Wschodnich, a nawet z Afganistanu. Tabliczki te nie były bowiem wynalazkiem tybetańskim, ale to właśnie tam stały się one najpopularniejsze. Ich pojawienie się w Tybecie wiąże się z okresem panowania króla Thisong Deutsen (755-797), za którego panowania Buddyzm umocnił się jako religia tego regionu. 

Kontynuuj czytanie »

Japońska architektura – okres Kamakura (1185-1333)

9826492194_a7f5f69094_c
Hej, hej, hej! 😀 Nadszedł czas na kolejny wpis. Tym razem postanowiłam odświeżyć nieco cykl poświęcony japońskiej architekturze. Do tej pory dotarłam aż do XII wieku, dziś planuję omówić kolejne dwa wieki, które przypadają na tzw. 
okres Kamakura (1185-1333)!

Epoka ta godna jest zapamiętania z dwóch powodów. Po pierwsze mamy do czynienia walkami o władzę i zmianą systemu rządzenia. Drugą ważna kwestią są natomiast skutki tej polityki, która w znacznym stopniu odbiła się nie tylko na japońskim społeczeństwie, ale także i na sztuce wliczając w to także architekturę.

Kontynuuj czytanie »

Chine de commande

800px-cup_and_saucer_lacma_ac1997-181-10-1-2

Chiny zaczęły eksport porcelany do Europy już w XVI wieku. Na naszym rodzimym runku pojawiła się porcelana kantońska, Blanc de Chine, porcelana Kraak, Imari, czy nieco z innej kategorii gliniane naczynia Yixing. Część z nich już omówiłam, część jest w planach. Pomyślałam jednak, że wypadałoby napisać wpis opowiadający ogólnie o porcelanie wywożonej z Chin, a określanej mianem Chine de commande.

Kontynuuj czytanie »

Suiboku-ga, czyli gdyby użyć tylko jeden kolor

 

Ike no Taiga "Zhuangzi śniący o motylu"

Za oknem deszcz i plucha, co odpowiednio wpływa na moje wewnętrzne odczucia. Widać je nie tylko w moim życiu codziennym ale także w wyborze tematu na dzisiejszy wpis. Postanowiłam bowiem odejść trochę od malarstwa chińskiego, którym do tej pory się zajmowałam w stronę sztuki Kraju Kwitnącej Wiśni. Z racji mojego nastroju zajmę się dzisiaj stylem malarskim o nazwie suiboku-ga, czyli po polsku japońską odmianą malarstwa monochromatycznego.

Kontynuuj czytanie »